Konstantyn+Most Mulwijski

Dostępność: na wyczerpaniu
Wysyłka w: 2 dni
Dostawa: Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności sprawdź formy dostawy
Cena: 37,00 zł 37.00
ilość szt.

towar niedostępny

dodaj do przechowalni
Ocena: 0
Producent: -
Kod produktu: 0312

Opis

Pakiet "konstantyński". W duecie płacisz mniej!

W skład zestawu wchodzą dwa tytuły: monografia bitwy koło Mostu Mulwijskiego i biografia cesarza Konstantyna Wielkiego.


Bitwa pod Augusta Taurinorum. Próba rekonstrukcji bitwy

Starcie pod Augusta Taurinorum mogło przebiegać w bardzo prosty i schematyczny sposób, który przypuszczalnie wyglądał następująco. Batalia rozegrała się na równinie w pobliżu miasta, Konstantyn uszykował swoją armię w dość głębokiej formacji, prawdopodobnie był to szyk “duplex acies” albo “triplex acies”, na którego skrzydłach ustawił jazdę. Wojsko dowódcy władcy Italii mogło przyjąć zbliżone uszykowanie, z tym że w porównaniu z Konstantynem, jego przeciwnicy ustawili ciężkozbrojnych clibinarii przed jednostkami piechoty. Atak rozpoczęła konnica wodza Maksencjusza, której przypuszczalnie przypadło zadanie rozbicia centrum szyku sił konstantyńskich. Ludzie władcy Galii zastosowali przeciwko nacierającej ciężkozbrojnej jeździe typu wschodniego prostą, ale skuteczną taktykę, która była stosowana przez armię rzymską już wielokrotnie wcześniej, a także tuż po samej bitwie. Stojący w głębokiej formacji piechurzy Konstantyna obrzucili nacierającą konnicę oszczepami, a także innymi pociskami.

Szarża jazdy została powstrzymana, jeźdźcy ponieśli pewne straty, wiele wierzchowców zostało przy tym rannych bądź zabitych lub spłoszonych w wyniku doznanych obrażeń. Ci z jezdnych, którzy nie widzieli widoków na zwycięstwo, albo nie mogli uspokoić swoich koni (i zostali przez nie porwani), nie wzięli już dalszego udziału w bitwie, a następnie próbowali się schronić w murach Augusta Taurinorum.

Na to niezorganizowane i zmieszane kłębowisko ludzi i zwierząt uderzyli następnie piesi Konstantyna (wśród nich mogli znajdować się żołnierze uzbrojenie w pałki), którzy po części zabili prawie bezbronnych clibanarii, a po części zmusili ich do ucieczki.

Po tej walce, która zakończyła pierwszą fazę bitwy, doszło do starcia linii piechoty, o której można tylko powiedzieć, że zakończyła się zwycięstwem oddziałów władcy Galii.

Wraz z opuszczeniem pola bitwy przez niedobitki “korpusu” wodza Maksencjusza pościg za uchodzącymi podjęła, niebiorąca dotąd zbyt czynnego udziału w starciu, jazda Konstantyna.

Zwycięzca pozwolił swym żołnierzom, aby ograbili ciała zabitych bądź dogorywających przeciwników. Rabunek obserwowali z murów mieszkańcy Augusta Taurinorum, którzy nie chcieli podzielić losu pokonanych. Bez walki, zapewne po krótkich pertraktacjach, otworzyli bramy miasta przed Konstantynem.

Damian Waszak "Most Mulwijski", str. 112-114.

Sylwetka Konstantyna Wielkiego

Autorzy panegiryków podkreślają duże podobieństwo Konstantyna do ojca. Potwierdzają to wizerunki na monetach. Charakterystyczny jest akwilejski nos.

Źródła podają, że ciało Konstantyna było zbudowane prawidłowo, a wygląd jego postaci szpeciły co najwyżej łysina i zbyt masywna szyja. Szczegół ten podaje Kedrenos, autor bizantyjski z XI wieku, który na podstawie nieznanych nam źródeł kreśli najbardziej kompletny z portretów fizycznych Konstantyna:

“Konstantyn Wielki był średniego wzrostu, miał szerokie bary i mocną szyję, co dało mu przydomek “Mocna szyja”. Cerę miał różową, a włosy rzadkie i proste. Broda była rzadka i tylko gdzie niegdzie pokrywała twarz. Nos miał dość wygięty, a oczy były oczami lwa: był uprzejmy i miał bardzo pogodną twarz (…)”.

Konstantyn był średniego wzrostu, ale mocnej budowy. Miał brodę tak rzadką, że ją golił. Twarzą bez zarostu odróżniał się zarówno od swego ojca, jak i od pozostałych tetrarchów.

Polemiusz Silwiusz podaje kilka szczegółów dotyczących włosów: były one rzadkie, Konstantyn lubił więc zakładać diadem, który je podtrzymywał. Epitome precyzuje, że nosił diadem bez przerwy (perpeuto). Czyżby kokieteria mężczyzny, któremu groziła łysina? Bez wątpienia, ponieważ Julian Apostata wyszydzał jego dbałość o włosy, nazywając go “fryzjerem”.

Istnieje też opowieść o “trądzie”, ale nie należy tu rozumieć choroby lepra, która niszczy i okalecza ciało. Starożytni określali tym słowem wszelkie choroby skóry. W rzeczywistości mogło chodzić o psilozę (brak włosów), co tłumaczy zaczerwienienie skóry. Są to objawy choroby woreczków włosowych, czyli mucinosis follicularis lub alopecia mucinosa Pinkus (choroba Pinkusa). Wywołuje ona powstanie alopecia – miejsc bez włosów i włosków - oraz czerwonych plam na twarzy i szyi.

Ów “trąd” przybierał zapewne postać pęcherzyków i różowych czy też czerwonych wyprysków.

Według Kedrena Konstantyn wyleczył się natychmiast po zwycięstwie nad Maksencjuszem. “Gdy tylko wszedł do Rzymu, zawołał lekarzy, którzy go uwolnili od choroby.

Bertrand Lançon "Konstantyn"

Koszty dostawy Cena nie zawiera ewentualnych kosztów płatności

Kraj wysyłki:

Opinie o produkcie (0)

Newsletter
Podaj swój adres e-mail, jeżeli chcesz otrzymywać informacje o nowościach i promocjach.
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoplo.pl