Promocje
Listy Świętego Augustyna do Fabioli
Listy Świętego Augustyna do Fabioli
17,00 zł 9,90 zł
szt.
Wojna polsko-turecka w latach 1672-1676 tom II
Wojna polsko-turecka w latach 1672-1676 tom II
39,90 zł 32,90 zł
szt.
Passchendaele. Kampania we Flandrii
Passchendaele. Kampania we Flandrii
49,00 zł 39,90 zł
szt.
Bitwa pod Szczekocinami 6 czerwca 1794
Bitwa pod Szczekocinami 6 czerwca 1794
47,00 zł 39,90 zł
szt.
Produkt dnia
Odczytanie pisma klinowego
Odczytanie pisma klinowego
23,00 zł
szt.
Cezar
Cezar
21,00 zł
szt.
Historia Wojen. Tom I i II
Historia Wojen. Tom I i II
139,90 zł
szt.
Armia Lagidów
Armia Lagidów
27,00 zł
szt.
Konstantyn
Konstantyn
21,00 zł
szt.
Paczkomaty InPost
Paczkomaty InPost
Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła?
Król z tatuażem
Król z tatuażem

Ptolemeusz IV Filometor zaniedbywał sprawy państwa, obojętnie przyglądał się ważkim problemom, a jeśli działał, to wyjątkowo opieszale. Czas natomiast spędzał na nieprzystojnych miłostkach i nieustających pijatykach.

 

Drugą dziedziną, która pochłaniała Ptolemeusza, była religia, a przede wszystkim kult Dionizosa. Ten bóg winnej latorośli cieszył się zawsze atencją ze strony Lagidów. Obok Heraklesa awansował na pozycję jednego z przodków dynastii. Złożony charakter tego bóstwa pozwalał na połączenie różnych elementów z zakresu kultu władców oraz królewskiej ideologii i propagandy. Dionizos był między innymi bóstwem obfitości, sztuki, a jako bóg wina i ekstatycznej zabawy, otoczony przez bakchiczny orszak, był także bogiem rozkoszy i wesołości. Do tego właśnie aspektu odwołali się Ptolemeusze.

 

Żaden z członków rodu Lagidów nie był tak mocno zafascynowany Dionizosem, jak Filopator. Wytatuował on sobie na ciele symbolizujący go liść bluszczu, ustanowił szereg świąt ku jego czci, aleksandryjskie demy otrzymały nazwy dionizyjskie, a na dworze ustanowiona została wspólnota wyznawców Dionizosa (thiasos).

 

Sam władca, występujący jako Nowy Dionizos, przewodził odprawianym misteriom, z reguły, jak na reputację tego boga przystało, o orgiastycznym charakterze. Wino, muzyka i taniec stanowiły główny element tych nader często organizowanych świąt; każde z nich miało też pewne odrębne ceremonie.

Jedną z nich były np. nazywające się wdzięcznie Lagynoforia („Święto butelki”), podczas których uczestnicy w procesji zanosili do pałacu naczynia na wino (zwane właśnie lagynos), a następnie rytualnie konsumowali ich zawartość. Dionizos idealnie musiał odpowiadać usposobieniu Ptolemeusza IV, który z upodobaniem pogrążał się w zmysłowych przyjemnościach.

 

Jego oddanie wymyślnym zabawom i zamiłowanie do luksusu było w świecie antycznym niemal przysłowiowe. Nie bez powodu zajmuje poczesne miejsce w dziele Athenajosa, który zebrał masę informacji na temat zbytku, pławienia się w luksusie, podkreślając, jak na prawdziwego stoika przystało, zgubny wpływ takiego trybu życia. Bodaj najbardziej spektakularnym przejawem bogactwa władcy Egiptu były jego słynne okręty reprezentacyjne, jedne z największych osobliwości skomentowanych przez Athenajosa (5.203e-206c). Opis jednego z nich zaczerpnął on z zaginionego dzieła Kalliksejnosa z Rodos, który na własne oczy mógł podziwiać owe pływające cuda. Pomniejsze opisy tych okrętów pozostawili także Plutarch (Demetr. 43.5) i Pliniusz (Hist. Nat. 7.207-208), a więc budziły one zainteresowanie wielu pisarzy antycznych.

 

Całkiem słusznie, gdyż były to najbardziej spektakularne obiekty pływające epoki. „Obiekty”, gdyż trudno określić je zwykłym słowem „okręt”. Pierwszy z nich to tessarakontera, największy okręt starożytności, długi na 280 łokci, szeroki na 38, wysoki na 48, posiadał 40 rzędów wioseł. Załogę stanowiło 400 marynarzy, 4000 wioślarzy oraz ok. 3000 żołnierzy. Charakteryzował się piękną, proporcjonalną konstrukcją, a wrażenia uzupełniały piękne malowidła, pokrywające niemal każdą wolną przestrzeń.

 

Niewiele mniejszy był thalamegos, którego długość wynosiła pół stadionu (ok. 200 łokci), szerokość – 30 łokci, a wysokość – prawie 40 łokci. Ten zbudowany z najlepszych materiałów (syryjskiego cedru i milezyjskiego cyprysu) statek rzeczny konstrukcyjnie był rodzajem katamaranu. Filopator przemierzał nim wody Nilu, wprawiając w zdumienie swoich poddanych, na których wrażenie robić musiały rozmiary i zewnętrzne zdobienia. Najbliższe otoczenie władcy mogło podziwiać także wnętrza tego pływającego pałacu, a te były wprost bajeczne – urządzone z przepychem, z elementami z najdroższych gatunków drewna, kości słoniowej i złota.

 

Nie zabrakło też miejsc kultowych i to tych najbardziej bliskich stylowi życia władcy. Na wyższym pokładzie mieściła się okrągła świątynia bogini miłości Afrodyty, sala bakchiczna i sztuczna jaskinia w stylu dionizyjskim, w której stały posągi rodziny królewskiej. Przydatność bojowa tych pływających kolosów była znikoma, ale przecież nie walka była ich przeznaczeniem

 

T. Grabowski "Rafia 217 p.n.e. Ostatni triumf Ptolemeuszy".

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoplo.pl